Wege chill kaszubski na SUPach!

Miejsca prowadzone przez właścicieli i pomysłodawców wegan to szczególne oazy łagodności, spokoju wrażliwości na estetykę i architekturę, która prawie stapia się z zewnętrzem i przyrodą przenikającą przestrzeń i budynki. Namawiana namawiana i namawiana dotarłam. Weszłam i chętnie wrócę.

Towarzyszyła mi przyjaciółka i była też moja mentorka supowa. Po 45 minutach zwiedzania na supie jeziornej okolicy stwierdziłyśmy, że czas na pełen i totalny relaks Położyłyśmy się na naszych supach, mnie się nawet udało ułożyć na boku.

W toku popołudniowe letniej rozmowy zwiewało nas i zwiewało w stronę tataraków na końcu jeziora. Po 25 minutach totalnego relaksu i spionizowaniu naszych ciał zorientowałyśmy się jaka daleka droga powrotna przed nami !!! Namachałyśmy się na serio i naprawdę. Zmagania dotyczyły też uczucia głodu, które nasilało się z każdym ruchem wiosła wreszcie po prawie 45 minutach dotarłyśmy do naszego pomostu i Bistro.

Głód okrutny mimo zjedzonego przed supami chłodnika i lodów spowodował, że obiad pochłonęłyśmy w ekspresowym tempie. Pamiętajcie Kochani o kolejnym aspekcie wzmożonego wysiłku-dużo silniejszym uczuciu głodu następującym po nim…

Nam się jakoś udało, choć ja chętnie dokonałabym konsumpcji dodatkowo poza kotletami z kalafiora i frytkami z batata (bez tłuszczu) wspaniałego wege burgera. Ale moja kora mózgowa włączyła przycisk: wystarczy! Poczekaj! Zaraz przyjdzie dające spokój poczucia najedzenia.

Cukier – przestępca w białych rękawiczkach

Słodycze – to nałóg na miarę obecnych czasów. Cukier uzależnia 8 razy silniej od kokainy. Słodki smak to absolutnie pierwszy smak, który poznajemy – wody płodowe są słodkawe, mleko mamy czy modyfikowane jest słodkie . Cukier jest nośnikiem smaku. To idealna używka, dostępna na każde nasze żądanie, nie rujnująca życia zawodowego, społecznego, rodzinnego, ba (!) nawet zdawałoby się przenosząca je na lepszy level, level pro.

Glukoza to nasz pokarm doskonały. Nią żywi się, ale również świetnie odurza nasz mózg. Cukier krąży cały czas w naszej krwi. Nie możemy bez niego żyć, może też zniszczyć nam życie prowadząc do cukrzycy typu II i uzależnienia. Jest substancją psychoaktywną. Ochota na jedną czekoladkę (przecież tylko jedną! a może jeszcze jedną, czyli już drugą etc.) może przerodzić się bardzo płynnie i błyskawicznie w napad kompulsywnego objadania się i „przylepienia” do słodyczy.

Uwaga nasza ukochana czekoladka lub batonik działa jak super mocny klej. Słodycze są „doskonałym” regulatorem naszych emocji. Kiedy nie radzimy sobie z napięciem i stresorami atakującymi nas zewsząd, chwytamy zatem po pseudo antidotum, które zapewni nam wyrzut dopaminy, wpłynie na podniesienie poziomu serotoniny i odczujemy cudowną ulgę, odcięcie jak mawia część osób, z którymi pracuję, nirwanę. W sumie to niby nirwanę, ale po co być takim skrupulatnym– działa…. (doraźnie).
Jedzenie słodyczy jest zachowaniem silnie nagradzającym. Z czasem potrzebujemy coraz więcej dopaminy i coraz bardziej, zaczynamy przekraczać początkowo nieprzekraczalne granice w spożywaniu słodyczy. Układ nagrody szaleje… ze „szczęścia”… Każda granica w wypadku uzależnienia jest dziurawa, rozciągliwa i przekraczalna… i przepuszczalna… Aby uzyskać powtarzalny poziom dopaminy musimy dowozić coraz więcej i więcej cukru… Ciąg cukrowy przypomina ciąg alkoholowy, u niektórych osób może trwać kilka tygodni i całodzienne pożywienie w trakcie pójścia w „cug” może składać się tylko i wyłącznie ze słodyczy… i słodkich napojów…

Dobre wieści – nad zdrową relacją z jedzeniem możemy pracować. Też jestem w procesie! Cały czas.

323432360_862497911701883_230979302868501243_n
323413000_1364431467727497_5700908242174607623_n

Filozofia zero waste

Moje zimowe, poświąteczne ciasteczka wpisują się w filozofię Zero Waste co oznacza: żadnych odpadów! Zmiana stylu zarządzania naszą lodówką wpisuje się w określony lifestyle, który w obliczu zmian zachodzących w naszym otoczeniu jest absolutnie na czasie.

W podanym przepisie wykorzystałam owoce, które pozostały mi po kompocie wigilijnym z suszu. Zamroziłam zmiksowane na gładką masę owoce i schowałam do zamrażalki. Przyszedł już na nie czas – jako ostatnie echo okresu świątecznego, jeszcze pasują – na wiosnę nie będą już miały swojego uroku i nie pokryją się już z wiosennymi smakami.

Staram się nie marnować jedzenia i nie wyrzucać, żadnych produktów, znajdując dla nich nieco zmodyfikowane przeznaczenie. Tradycją w domu moich dziadków było przygotowywanie kompotu z suszu.

Po jego przygotowaniu pozostaje spora ilość rozgotowanych owoców. Zmiksowałam je na gładką masę, wyglądającą jak czekolada. W swoim przepisie użyłam:

  • pulpę z 300g suszonych daktyli, gruszek, jabłek, żurawin, śliwek, moreli zmiksowaną razem z imbirem, goździkami i cynamonem
  • 160g płatków owsianych
  • 2 jajka
  • można dodać słodzik

Wszystkie składniki z ubitymi całymi jajkami dokładnie wymieszałam, uformowałam ciasteczka i włożyłam do piekarnika na 180 stopni, na termoobieg, piekłam 20-25 min. Zastanawiałam się chwilkę nad bananem, ale uznałam, że owoce są na tyle wilgotne i kleiste, że jest on zbędny.

Ciasteczka po upieczeniu są lekko ciągnące i mięciutkie.
Jedno ciasteczko ma około 50kcal, ja zrobiłam 30 sztuk.
Smacznego!

Bucket List czy Postanowienia Noworoczne?

Bucket list to osobista lista marzeń, którą chcemy wykonać w założonym przez siebie czasie. Jeżeli nigdy wcześniej nie sporządzaliście Bucket List, styczeń i początek roku jak najbardziej może być momentem na chwilę uważności, skupienia na swoich potrzebach, celach i na przygotowanie swojej listy marzeń.

Wiele osób swoja listę wzbogaca o nowe pozycje właśnie na przełomie roku. Na naszej Bucket List mogą się znaleźć marzenia, które spełnimy w najbliższym roku, dwóch, pięciu, dziesięciu latach, a także w jeszcze dłuższym okresie czasu. Listę tą możemy realizować w ciągu całego życia. Możemy tez wielokrotnie w ciągu roku dopisywać do niej kolejne pomysły na wzbogacenie naszego życia i nasz osobisty rozwój.

Spełnianie Bucket List to nic innego jak samorealizacja, która w psychologii oznacza ciągłe dążenie do wykorzystywania swojego potencjału, rozwoju, praca nad swoimi talentami, rozwijanie ich, poszukiwanie nowych, to ciągłe dążenie do BYCIA TAKIM JAKIM CHCE SIĘ BYĆ. Generalnym celem jest podnoszenie poziomu swojej samooceny, samoświadomości, samoakceptacji i swojego dobrostanu życiowego, satysfakcji w własnego życia. Spełnianie Bucket List buduje nasze poczucie własnej wartości. W trudniejszych dla siebie chwilach, możemy zawsze do niej zajrzeć i przypomnieć sobie do czego dążymy, gdzie chcemy iść.
Schudniecie jest dla wielu osób na samej górze ich listy marzeń, a w wypadku postanowień noworocznych stanowi 30% wszystkich istotnych planów do zrealizowania na najbliższy rok.

Cel jaki sobie wyznaczamy i zapisujemy musi mieć szansę powodzenia, w przeciwnym razie z góry narażamy się na rozczarowanie. Trzeba zastanowić się jakie kroki podjąć żeby schudnąć, jakie wybrać narzędzia, czyli jaką metodę zastosować. 70-80% sukcesu to prawidłowo zbilansowana dieta powodująca spadek masy ciała i tylko reszta to trening. Pod warunkiem, że go nie przejemy… do tego zagadnienia powrócę w najbliższym czasie. Pamiętajmy, nie należy stwarzać samemu sobie za dużej presji, jeżeli nie uda nam się zrealizować 3-4kg w najbliższym miesiącu, najważniejsze żebyśmy nie zboczyli z wybranej ścieżki, jeżeli nie w tym, zrealizujemy ten cel w następnym. Ważne żeby ostatecznie go zrealizować.

Czasem otoczenie, okoliczności powodują, że musimy nieco uelastycznić nasze oczekiwania odnośnie idealnego wyniku. Ten brak akceptacji i świadomości możliwości wystąpienia przeszkód wiele osób wybija ze ścieżki dochodzenia do celu i jedne nieudane 2 tygodnie diety, z mniejszym wynikiem niż oczekiwali podcina im skrzydła i powoduje, że porzucają swoje bardzo istotne marzenie z listy osobistych marzeń. Ale na szczęście ono tam wciąż jest i nie trzeba go porzucać trzaśnięciem drzwiami na chwilowe niepowodzenie, po potknięciu trzeba wstać i iść dalej!

Trzymam za Was wszystkich kciuki, żebyście zrealizowali w najbliższym roku jak najwięcej pozycji z Waszej Bucket List poczucie mocy, sprawstwa, kontroli nad życiem, sukcesu, własnego rozwoju, daje uczucie frunięcia nad ziemią wszystkim życzę żebyście frunęli z jak najmniejszą ilością turbulencji i dofrunęli do swojej wymarzonej destynacji.

Życzenia noworoczne

Życzę Wam wyjątkowego Sylwestra i spełnienia każdego marzenia w Nowym Roku, tego związanego z idealną wagą, również. W tym roku spędzam Sylwestra w Kazimierzu Dolnym w gronie kilkunastu osób w przedwojennej willi. Mój Sylwester w zaczarowanym miejscu nad Wisłą odbywa się niemalże w lessowym wąwozie, z którego słynie Kazimierz Dolny. Każdy z nas przygotowuje jakieś swoje ulubione i łatwe do przewiezienia danie.

Ja uwielbiam zapiekanki z jajkiem i parmezanem. Świetnie sprawdzą się na zimno i na ciepło, a także odgrzane.

Do swojej użyłam:

  • pół dyni piżmowej
  • puszkę czerwonej fasoli
  • 4 zeszklone cebule na łyżeczce oleju rzepakowego
  • 100g suszonych pomidorów ( na słońcu bez oliwy)
  • 40g parmezanu – w zupełności wystarczy
  • 10 jajek
  • 3 łyżki mąki owsianej – można użyć także jaglaną, gryczaną albo mąkę z brązowego ryżu
  • tymianek, oregano, rozmaryn, czosnek, lubczyk w podobnych proporcjach około 1 łyżki z czubkiem.

Wszystkie składniki wymieszałam ze zmiksowanymi razem z mąką owsianą jajkami i wlałam do naczynia na tartę. Piekłam 1h i 15min w temperaturze 180 stopni, najpierw z termoobiegiem, później grzanie dolne.